TransInfo

InfoBus

InfoRail

InfoTram

InfoBike

InfoAir

InfoShip

120 lat temu urodził się Józef Lange
PAP - Opublikowano: 16.03.2017 20:56:13
120 lat temu urodził się Józef Lange

16 marca 1897 r. urodził się w Warszawie kolarz Józef Lange. Na 8. Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu w 1924 r. w wyścigu drużynowym na 4 tys. m – wspólnie z Janem Łazarskim, Tomaszem Stankiewiczem i Franciszkiem Szymczykiem – zajął 2. miejsce, zdobywając srebrny medal.

Był to pierwszy medal igrzysk olimpijskich dla Polski. Rotmistrz Adam Królikiewicz na koniu Picador zdobył brązowy medal w skokach przez przeszkody, kilkanaście minut później.

"Srebrna" polska drużyna kolarska na paryskich igrzyskach była prawdziwą geograficzną i zawodową reprezentacją Polski: 27-letni Lange (z wykształcenia mistrz garbarski) i o 5 lat młodszy Stankiewicz (handlowiec) byli rodowitymi warszawiakami, 32-letni Łazarski (ślusarz-mechanik) - krakowianinem, a jego rówieśnik Szymczyk (inżynier) urodził się we Lwowie.

Finałowy pojedynek 27 lipca 1924 r. Polacy przegrali o 8 sekund z Włochami, którzy w jeździe "po złoto" osiągnęli czas 5 min. 15 sek. Paradoksalnie był to najsłabszy czasowo występ naszej drużyny na tych igrzyskach - we wcześniejszych eliminacjach uzyskiwali znacznie lepsze wyniki: w przedbiegach - 5 min. 16 sek.; w ćwierćfinale - 5 min. 16,8 sek.; w półfinale 5 min. 18 sek.

Obecny rekord świata w tej konkurencji ustanowiony przez drużynę brytyjską w finale Igrzysk w Rio de Janeiro wynosi 3 min. 50.265 sek.

Prawdziwym dramatem Langego był jednak na tych igrzyskach indywidualny wyścig długodystansowy na 50 km. Z relacji dostępnej na stronie Polskiego Komitetu Olimpijskiego wynika, że Lange uciekł rywalom i jadąc 250 m - praktycznie cały obwód toru - przed pozostałymi, był bliski ich zdublowania, ale chwila zwątpienia sprawiła, że zrezygnował z ataku i - chcąc rozstrzygnąć wyścig na finiszu - dał się doścignąć konkurentom. Popełnił jeszcze drugi błąd zbyt późno rozpoczynając finisz. W rezultacie przegrał minimalnie z Holendrem, Jacobusem "Ko" Willemsem, z którym później wielokrotnie wygrywał na warszawskim torze na Dynasach. Wyprzedzili go również Brytyjczycy Cyril Alden oraz Harry Wyld, w efekcie Lange nie zmieścił się nawet na podium.

Kibice w kraju nie mogli jednak przeżywać dramatycznego wyścigu - nie ma o nim żadnej wzmianki w ówczesnej prasie, która, za Polską Agencją Telegraficzną (PAT), podawała dość nieprecyzyjne informacje o przebiegu rywalizacji. Dzień po zdobyciu drużynowego "srebra" PAT w kolejnych depeszach informował: "W olimpijskich zawodach kolarskich w finale zawodów o mistrzostwo szybkości Szymczyk (Polska) zajął trzecie miejsce. Pierwsze miejsce zajął del Grosso (Włochy), drugie Merrmillod (Francja). Drużyna kolarska Polski była gorąco oklaskiwana za swoje sukcesy przez licznie zgromadzoną publiczność.

"W zawodach kolarskich Łazarski odniósł zwycięstwo; współzawodnicząc z Włochem del Grossem przybył do mety drugi, bijąc Łotysza Plumę. W następnej serii Szymczyk przybył pierwszy bijąc Belga Venton i Jugosłowianina Dekanovica. Niezależnie od tego cykliści polscy odnieśli cały szereg innych sukcesów i byli gorąco oklaskiwani przez zgromadzoną publiczność". O Langem ani tym bardziej o pierwszym srebrnym medalu dla Polski, zabrakło wzmianki.

Józef Lange był - wedle opinii znawców - najwszechstronniejszym polskim kolarzu lat 20. ub. wieku; jak informuje PKOL jeszcze w latach 30. z 21 rekordów krajowych w różnych konkurencjach i na różnych dystansach - 15 należało do niego. Był zawodnikiem Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów i Legii Warszawa.

Sukcesy odnosił zarówno na szosie jak i na torze. Jako kolarz szosowy zwyciężył m.in. w pierwszych mistrzostwach Polski w 1921 r. i w pierwszym wieloetapowym wyścigu dookoła województwa warszawskiego w 1925 r. Największe jednak sukcesy odniósł na torze. Poza olimpijskim srebrem, dwukrotnie - w 1925 r i 1928 r., wraz z Stankiewiczem, Łazarskim i Szymczykiem, ustanawiał, nieoficjalne niestety, rekordy świata w wyścigu drużynowym na 4 tys. m.

Był ulubieńcem stołecznych Dynasów. Mówiono o nim "mały ciałem - wielki duchem" (miał 165 cm wzrostu), "żelazny Lange" lub po prostu "niezastąpiony Józio". Po olimpiadzie w Amsterdamie (1928) skoncentrował się w jeździe na rowerze za motocyklem. Sport uprawiał amatorsko, cały czas pracując w zakładzie garbarskim należącym do jego ojca Feliksa Langego. Po zakończeniu kariery kolarskiej działał społecznie w Legii i Zrzeszeniu Hodowli Gołębi Pocztowych. Okupację spędził w Warszawie uczestnicząc w konspiracyjnych spotkaniach WTC. Całe życie utrzymywał się prowadząc zakład garbarski. Zmarł 11 sierpnia w Warszawie, jest pochowany na Cmentarzu Powązkowskim.

Jak poinformował PAP sekretarz generalny Polskiego Związku Kolarskiego Andrzej Wrona, z okazji 120-lecia urodzin kolarza delegacja związku złożyła na jego grobie wiązanki kwiatów.

Paweł Tomczyk (PAP)

pat/ agz/


Sprawdź też:
Józef Lange
kolarz
Igrzyska Olimpijskie