TransInfo

InfoBus

InfoRail

InfoTram

InfoBike

InfoAir

InfoShip

Rowery publiczne wróciły na ulice polskich miast. Co dalej?
InfoBike.pl - Opublikowano: 21.05.2020 16:35:25
Rowery publiczne wróciły na ulice polskich miast. Co dalej?

Rowery publiczne wróciły na ulice polskich miast. Ponad miesięczna przerwa w ich funkcjonowaniu przyniosła jednak nowości. W Kaliszu planowane jest wydłużenie sezonu funkcjonowania rowerów publicznych aż do 5 grudnia. W Ostrowie Wielkopolskim władze chcą skrócić ilość bezpłatnych godzin na rowerach miejskich z czterech do dwóch. Jeden z operatorów ogłasza wniosek o restrukturyzację, który jednak nie ma wpływać na funkcjonowanie rowerów w miastach. Jakie jeszcze zmiany niesie ze sobą zakończona 6 maja przerwa w funkcjonowaniu rowerów publicznych?

Rowery publiczne wróciły na ulice polskich miast. Ponad miesięczna przerwa w ich funkcjonowaniu przyniosła jednak nowości. W Kaliszu planowane jest wydłużenie sezonu funkcjonowania rowerów publicznych aż do 5 grudnia. W Ostrowie Wielkopolskim władze chcą skrócić ilość bezpłatnych godzin na rowerach miejskich z czterech do dwóch. Jeden z operatorów ogłasza wniosek o restrukturyzację, który jednak nie ma wpływać na funkcjonowanie rowerów w miastach. Jakie jeszcze zmiany niesie ze sobą zakończona 6 maja przerwa w funkcjonowaniu rowerów publicznych?

Pierwszego kwietnia, zgodnie z rozporządzeniem, zawieszono działanie systemów rowerów miejskich w całej Polsce. Na szczęście trochę ponad miesiąc później zakaz został zniesiony i dziś możemy znowu wypożyczać rowery w większości miast. Jaki jednak będzie wpływ miesięcznego wyłączenia na funkcjonowanie rowerów miejskich?

Ranking systemów rowerów miejskich 2020 pokazał, że rowery publiczne złapały zadyszkę. Niemal 9 na 10 z nich odnotowało w 2019 roku spadek liczby wypożyczeń.

Koronawirus to kolejny patyk w szprychy "mieszczuchów". Są one jednak nie do zniszczenia jak klasyczne rowery z Holandii. Przetrwają wszystko!

Polska a reszta świata

W Polsce przez ostatni czas nie można było korzystać z rowerów miejskich, ale elektryczne hulajnogi czy skutery publiczne były już dozwolone. Chętni mogli też jeździć na rowerach z prywatnych wypożyczalni. Nie było przeszkód, by podróżować autobusami miejskimi, tyle że zachowując bezpieczne odległości.

Argumentem, aby systemy miejskie zesłać na banicję, była oczywiście chęć powstrzymania wirusa. Zdaniem specjalistów może utrzymywać się przez kilka godzin na elementach roweru. Trudno jednak, w takim razie, wytłumaczyć zezwolenie na działanie wypożyczalni pozostałych środków transportu.

Jedyną dużą firmą z branży "sharingu", która funkcjonowała w czasach pandemii, była blinkee.city. Operator ma w swojej flocie elektryczne hulajnogi i skutery. Od 3 kwietnia wszyscy medycy, którzy nie mieli innego środka transportu, mogli korzystać bezpłatnie z pojazdów Blinkee. Akcja obowiązywała w Łodzi, Katowicach, Warszawie, Białymstoku, Kołobrzegu, Koszalinie, Gliwicach, Toruniu, Bydgoszczy, Elblągu, Krakowie, Poznaniu, Tarnowie, Bielsku-Białej, Trójmieście i Płocku.

Firmy związane z rowerami publicznymi nie poddawały się. Nextbike – jako największy operator w Polsce (20 tysięcy rowerów, ponad 50 miast i gmin) – opublikował list do ministra zdrowia. Autorzy wskazali w nim na paradoksy związane z zakazem korzystania z rowerów publicznych i zaapelowali o poluzowanie rygorystycznych reguł. Ostatecznie nie wiadomo, czy decydenci wzięli pod uwagę opinię Nextbike'a, ale zakaz został zniesiony.

Co ciekawe w tym samym czasie, wiele innych krajów w Europie wspierało rozwój rowerów publicznych jako bezpiecznego środka transportu w czasach pandemii. Liczne udogodnienia, jak zwiększanie darmowych godzin czy ilości dróg dostępnych dla rowerów, towarzyszyło mieszkańcom Francji czy Austrii w ostatnich tygodniach. W Finlandii natomiast władze Helsinek, wręcz rekomendują korzystanie z rowerów miejskich w dobie pandemii. Przez niespełna pół miesiąca dostęp do systemu wykupiło więcej osób niż rok wcześniej.

Fińscy naukowcy twierdzą, że rowery miejskie pozwalają zmniejszyć ilość kontaktów z innymi ludźmi. Rowerzyści pozostają na otwartej przestrzeni i mogą zachować bezpieczne odległości między sobą. Finowie prawdziwe niebezpieczeństwo widzą w podróżowaniu komunikacją publiczną.

Jak bezpiecznie jeździć na rowerach miejskich?

Od 6 maja rowery publiczne znowu mogą działać. Aby można było z nich spokojnie korzystać każdego dnia, operatorzy zapewniają specjalne środki ostrożności:

- Zachęcamy do przemieszczania się rowerami miejskimi przy zachowaniu ostrożności i właściwej higieny – pisze Paulina Wójcicka z firmy Nextbike. - Aby zminimalizować ryzyko zakażenia operator systemu – Nextbike Polska – będzie prowadził dezynfekcję newralgicznych elementów rowerów jak kierownice, siodełka, linki, manetki oraz terminale. Jednoślady będą dezynfekowane przynajmniej dwa razy dziennie w ramach codziennej pracy osób serwisujących oraz relokujących rowery miejskie we wszystkich działających systemach, których operatorem jest Nextbike Polska. Zachęcamy także użytkowników do stosowania zwiększonych środków bezpieczeństwa i samodzielnego dezynfekowania powierzchni narażonych na kontakt. Zalecamy noszenie rękawiczek.

Podobnie sytuacja wygląda w miastach, gdzie działają inni operatorzy systemów:

- Obecny wykonawca, w związku z sytuacją epidemiologiczną, przyłącza się do zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia, dzięki którym można zmniejszyć ryzyko zakażenia się - pisze przedstawiciel Gminy Miejskiej Bolesławiec, gdzie operatorem systemu jest firma Roovee. - W ramach prac serwisowych i relokowania jednośladów, rowery będą spryskiwane specjalnymi preparatami raz dziennie.

Co więcej w niektórych miastach władze zdecydowały się na przeprowadzenie specjalnej kampanii informacyjnej, pokazującej jak należy dbać o bezpieczeństwo swoje i innych rowerzystów:

- Korzystanie z rowerów miejskich w czasach pandemii wymusiło konieczność opracowania zmian w regulaminie korzystania z WRM - pisze przedstawiciel Urzędu Miejskiego w Wągrowcu. - Uruchomienie rowerów miejskich poprzedzi kampania informacyjna prowadzona na stronie internetowej miasta oraz w mediach społecznościowych. Po pierwsze, przypominamy o konieczności środków ochrony osobistej: zasłaniania twarzy oraz stosowania podczas jazdy rękawiczek jednorazowych. Zalecamy również, aby użytkownicy WRM zaopatrzyli się we własne płyny do dezynfekcji.

Wielu włodarzy miast deklarowało również, że obok stacji pojawią się dozowniki z płynem do dezynfekcji.

Co dalej z rowerami publicznymi?

- W Polsce rządzący w sposób szczególny potraktowali systemy roweru miejskiego w czasie pandemii - kompletnie zakazując ich używania – mówi Adam Jędrzejewski ze Stowarzyszenia Mobilne Miasto. - Paradoksalnie jednak, dzięki nieco ponad miesięcznemu przestojowi systemów bikesharing, zwrócili uwagę całej Polski na to, że rower publiczny istnieje i jest realną opcją transportową, zaraz po funkcji rekreacyjnej. Pandemia wpłynie w ten sposób na większą świadomość społeczną, czym jest tzw. rower miejski i do czego służy, a w dłuższej perspektywie czasowej – na jego większe wykorzystanie.

Co na ten temat sądzą sami samorządowcy i jak oceniają obecną sytuację i jej wpływ na rowery publiczne w ich miastach?

- Obecna sytuacja nie ma wpływu na decyzje dotyczące rozwoju systemów rowerowych w mieście – dowiedzieliśmy się w biurze prasowym tarnobrzeskiego urzędu miasta. - Istotniejszym elementem są lokalne uwarunkowania takie jak: możliwości finansowe gminy, stan infrastruktury rowerowej, tradycje lokalne (duża liczba własnych rowerów), jak również warunki finansowe danego systemu rowerowego (korzyści dla klienta).

Do większej refleksji skłania dotychczasowy sposób funkcjonowania rowerów publicznych, kolejny rok może być czasem szukania nowych rozwiązań dla tego środka transportu:

- Z obserwacji wynika, że darmowe minuty są istotnym elementem atrakcyjności systemu, ale też podnoszą jego koszty - dodaje przedstawiciel Urzędu Miasta w Tarnobrzegu.

Podobne zdanie mają przedstawiciele większości urzędów w miastach, w których funkcjonuje rower publiczny. Zgodnie jednak twierdzą, że rower publiczny to istotny środek komunikacji, wart mądrego rozwijania w kolejnych latach:

- Rower to jedno z najdoskonalszych urządzeń, które od około 200 lat służy człowiekowi do przemieszczania się i realizacji zróżnicowanych potrzeb – twierdzi Paweł Makuch, prezydent Pruszkowa. - Uważam, że rower jest bezpiecznym środkiem transportu w czasie epidemii, pozwala uniknąć komunikacji zbiorowej oraz w sposób bezpieczniejszy, zdrowszy zapewnia mieszkańcom poruszanie się po mieście i dotarcie do pracy lub głównych węzłów przesiadkowych.

Dla wielu samorządowców rower publiczny jest dobrą alternatywą dla takich środków komunikacji jak samochody czy autobusy, nie tylko w czasach epidemii:

- Warszawa od lat zapewnia funkcjonowanie Veturilo, które jest wizytówką miasta, a poza tym skutecznie "nakręciło" ruch rowerowy w stolicy. Użytkownicy bike-sharingu z czasem przesiadają się na własne rowery. Rozwijanie go jest w interesie miasta niezależnie od tego czy jest epidemia, czy jej nie ma - pisze przedstawiciel Warszawskiego Zarządu Dróg.

Podobnie uważają władze Kołobrzegu. Traktują one rower miejski jako alternatywę do przemieszczania się własnym autem.

- Gmina Miasto Kołobrzeg zapewnia mieszkańcom oraz turystom takie środki transportu jak miejskie rowery i w latach kolejnych z pewnością będzie dążyła do rozwoju systemu – mówi Karol Królikowski, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Lokalowej.

Rozmowy z samorządowcami i operatorami oraz pozytywne reakcje użytkowników pozwalają z nadzieją patrzeć na przyszłość rowerów publicznych, zwłaszcza w większych miastach, gdzie ma on już dosyć ugruntowaną pozycję. Gorzej sytuacja wygląda w małych miastach, gdzie system funkcjonuje od krótkiego czasu.

- Obecna sytuacja strasznie utrudniła wdrożenie rozwoju systemu rowerów miejskich - pisze przedstawiciel Urzędu Miasta Polkowice. - Planowaliśmy zwiększyć o 100% ilość rowerów oraz stacji, pozyskano wstępnie partnerów do projektu, w związku z zaistniałą sytuacją epidemiologiczną partnerzy się niestety wycofali.

Podobnie sytuacja wygląda w Wągrowcu, gdzie wstrzymano start systemu planowany na 21 marca. Datę ponownego uruchomienia Wągrowieckiego Roweru Miejskiego wyznaczono na 15 maja. Pocieszające jest, że wielu mieszkańców z niecierpliwością czeka na jego rozpoczęcie, mimo że będzie to dopiero drugi sezon - piszą władze miasta.

Kiedy ruszają rowery miejskie?

Już 6 maja wystartowała większość systemów rowerów miejskich. Rowerami publicznymi mogą cieszyć się mieszkańcy Ciechanowa, Częstochowy, Grodziska Mazowieckiego, Kalisza, Katowic, Kołobrzegu, Konina, Koszalina, Legnicy, Lublina, Piaseczna, Pruszkowa, Szamotuł, Tarnowa, Warszawy, Wrocławia, Zielonej Góry, Łodzi, Opla i Bielska-Białej.

Inne miasta udostępniły ponownie rowery publiczne w pierwszym i drugim miesiącu maja. Nieco dłużej będą musieli poczekać mieszkańcy Białegostoku, ponieważ tam rowery miejskie wystartują dopiero w lipcu.

Niestety epidemia przyczyniła się również do wstrzymania publicznych jednośladów w kilku miastach. W tym sezonie nie wystartują w Gliwicach, Łodzi i być może w Rzeszowie. Pocieszające jest jednak to, że znaczna większość systemów funkcjonuje, jak przed pandemią. Co ważne, samorządy deklarują rozwijanie idei rowerów na wynajem. Można więc mieć nadzieję, że będzie coraz lepiej!




Spodobał Ci się ten artykuł? To polub nas na
Sprawdź też:
rower
wirus
Polska
Europa